niedziela, 21 grudnia 2014

Przedświąteczne niespodzianki

Z samego rana, całe szczęście jednak nie o świcie, otworzyłyśmy piec. Fontanna się udała, podobnie puzderka, lampiony i kafelki. Wypaliłyśmy także kilkanaście rybek, którymi wypełniłyśmy niewielkie przestrzenie wokół większych form. Na początek zdjęcie jednego z lampionów, niebieskiego:



W końcu wiemy jak wyglądają nasze nowe szkliwa. Kupiłyśmy turkusy, róże, fiolety i ciemniejszy niebieski. Ostatecznie nie zrobiłyśmy próbek i będziemy musiały o tym pamiętać następnym razem. Szkliwa zapowiadały się tak: 
Czy umiecie znaleźć nowe szkliwa na rybkach? Z niektórymi poszukiwaniami miałyśmy problem, próbki są niezbędne ;)
Dziś wybrałam się na spacer i muszę przyznać, że momentami to już nawet nie jesień, a wiosna! Słoneczko wychyliło się kilkakrotnie zza chmur i było pięknie! Niestety, nie spotkały żadnego zwierzaka, chyba wszystkie pochowały się przed nami ;/
 
Jutro będzie już u nas bardziej świątecznie. Prawdopodobnie pojawi się choinka, zrobimy uszka i „latający piernik Ali”. Przed chwilą dostałam przepis od pani Krysi. Przepis „obleciał pół świata, zwiedził Indie, Australię, Meksyk i Stany Zjednoczone”, czas na Kot!