piątek, 6 lutego 2015

Niebieski marazm

Niektóre dni są nijakie. Człowiek gubi się w bezsilności, czeka aż dzień minie i rozpocznie się kolejny. Gorzej jak dzień zamienia się w dni, a te z kolei w tygodnie. 
Luty mija nam mało produktywnie. Jedna z nas ogląda namiętnie „Wikingów”, druga nie ma nawet ochoty na serialowe maratony. Nijaka ta rzeczywistość. Może to brak słońca? I wiosna wszystko odmieni? Na poprawę humoru przeglądałam zdjęcia i dzięki temu trafiłam na letnią miseczkę (podgrzewacz), którą od razu Wam prezentuję. 
Macie jakieś rewelacyjne pomysły na wyrwanie się z marazmu? Coś co skutecznie przywróci zniechęconego człeka do pionu? Bardzo chętnie przyjmę każdą pomoc. Tymczasem ruszam z psiakiem na spacer, licząc po cichu, że w naszych zaśnieżonych lasach nie ma żadnych wikingów. 

Pozdrawiamy!