piątek, 23 stycznia 2015

Trudny moment

Dotarłyśmy do ostatniego dnia wyzwania i bardzo nas to cieszy J Dziś prezentujemy Wam „trudny moment”  przeprowadzkę. To nie jest łatwa sprawa. Szczególnie dla kogoś, kto już dwa razy zaczynał wszystko od nowa i zostawił za sobą ukochany dom z pięknym ogrodem. A ogród to świętość, być może ważniejsza niż dzieci ;)
Ta przeprowadzka ponownie wiązała się z rozpoczęciem wszystkiego od nowa. Nieustające remonty. Pusta, całkowicie niezagospodarowana przestrzeń. Większość prac była wykonywana własnoręcznie, często z pomocą bliskich. Tu wielkie podziękowania należą się dla Beci, która ujęła sobie na pewno kilka lat „siedząc na suficie” w pomarańczowym pokoju.

Przeprowadzka była trudnym przedsięwzięciem, a natura chomika nie pomogła. Jednak to chyba świadomość tego jak wiele pracy i serca trzeba włożyć w nowe miejsce, była naprawdę przytłaczająca. Aby to przetrwać potrzebne było morze spokoju i cierpliwości i mnóstwo pracy. Wszystko to tak naprawdę nadal jest aktualne, bo końca wcale nie widać ;)

Oto kilka zdjęć z ogrodu. Na początek pierwsze miesiące i lata, a następnie nowsze ujęcia: 

I kilka ujęć z środka, tu też sporo się działo :) 
Pozdrawiamy i dziękujemy za wytrwanie z nami do końca :)